Mała pracownia,
która urosła
do własnej fabryki.
Zaczynaliśmy w 2022 roku w niewielkiej studio z ręcznym narzędziem — kilkoma piłami, frezarką i przekonaniem, że meble na zamówienie można robić uczciwie. Cztery lata później pracujemy w 250 m² własnej pracowni w Jelczu-Laskowicach, z trzema profesjonalnymi maszynami i własnym biurem projektowym.
Cztery lata,
które zmieniły wszystko.
Każdy etap to konkretna decyzja, która podniosła jakość naszej pracy. Bez ścierki marketingowej — tylko realne kroki.
Start. Studio z ręcznym narzędziem.
Zaczynamy we dwóch. Mała przestrzeń, ręczne piły, frezarka, podstawowy zestaw narzędzi. Pierwsze zamówienia — szafy pod zabudowę i kuchnie dla znajomych. Bez katalogu, bez portfolio. Tylko praca i opinie z polecenia.
Pierwsza profesjonalna maszyna.
Inwestujemy w piłę formatową. Przestajemy ciąć płyty ręcznie — to zmienia wszystko. Cięcie staje się precyzyjne, szybsze, a my możemy brać większe zamówienia. Zatrudniamy pierwszych pracowników. Pracownia zaczyna wyglądać jak warsztat, a nie jak garaż.
Własne biuro projektowe.
Dołącza projektant na pełen etat. Od tego momentu każdy projekt ma 3D-wizualizację jeszcze przed cięciem pierwszej płyty. Klient widzi swoją kuchnię tak, jak będzie wyglądać po montażu. Wycinamy nieporozumienia z procesu.
Pełne wyposażenie pracowni.
Dokupujemy wiertarkę wielowrzecionową i okleiniarkę. Trzy maszyny pokrywają cały proces korpusu mebla — od formatowania płyty po wykończoną krawędź. Zespół rośnie do sześciu stolarzy. Standardem stają się kuchnie z okuciami Blum i blatami ze sztucznego kamienia.
Mała fabryka. Te same wartości.
Robimy 3–5 kuchni miesięcznie, plus szafy, garderoby i meble dla HORECA. Pracownia 250 m². Ośmioosobowy zespół. Ale pierwszy telefon nadal odbiera ta sama osoba, która potem przyjedzie zmierzyć waszą kuchnię — założyciel.
250 m² własnej pracowni.
Bez podwykonawców.
Wszystko, co składa się na waszą kuchnię — formatowanie płyty, wiercenie otworów, oklejanie krawędzi, składanie korpusu — robimy sami, pod jednym dachem w Jelczu-Laskowicach. To znaczy: jeden zespół, jedna odpowiedzialność, zero pośredników.
Trzy maszyny,
które robią różnicę.
Każda maszyna to konkretny etap produkcji. Razem tworzą zamknięty łańcuch — od arkusza płyty do gotowej szafki.
Piła formatowa
Pierwszy etap produkcji. Tnie arkusze płyt Egger, Kronospan i Swiss Krono z dokładnością do milimetra. Bez tej precyzji reszta procesu nie ma sensu — krzywe cięcie to krzywa szafka.
- Cięcie pod dowolnym kątem
- Płyty do 3000 × 2100 mm
- Wykończenie krawędzi bez wyrwań
Wiertarka wielowrzecionowa
Drugi etap. Wierci wszystkie otwory pod okucia, zawiasy i kołki łączące — jednocześnie i w idealnym układzie. To dzięki niej szuflady Blum wsuwają się bez naciągania, a fronty zamykają się bez szczelin.
- Otwory pod okucia Blum, Häfele, GTV i PEKA
- Powtarzalna precyzja na seriach
- Łączenia bez luzu
Okleiniarka krawędziowa
Trzeci etap. Nakłada kromkę ABS na surową krawędź płyty — pod gorącym klejem, pod ciśnieniem, z wykończeniem na gładko. Bez tego krok krawędzie szafki nasiąkałyby wilgocią i z czasem pęczniały.
- Kromki ABS 0,4–2 mm
- Szczelne wykończenie odporne na wilgoć
- Krawędzie identyczne na całej serii
Projekt powstaje,
zanim padnie pierwszy nacisk piły.
Każda kuchnia, szafa i wnętrze HORECA przechodzi przez nasze biuro projektowe. To znaczy: rysunki techniczne, 3D-wizualizacje i konsultacje materiałowe — w jednym miejscu, z jedną osobą odpowiedzialną za projekt.
- 3D-wizualizacja przed cięciem materiału
- Rysunki produkcyjne pod warsztat
- Dwie poprawki projektu w cenie
- Konsultacja z architektem klienta — jeśli jest
Sześć kroków
od pierwszej rozmowy do gotowych mebli.
Rozmowa
Słuchamy, co potrzebujecie. Fiksujemy budżet, terminy, oczekiwania.
Pomiar
Wyjazd z laserowym miernikiem. Fiksujemy ściany, instalacje, gniazdka.
Projekt 3D
Pokazujemy w realnym czasie. Poprawiamy razem do pełnego „tak".
Produkcja
Cięcie, oklejanie, wiercenie, składanie. Wszystko w naszej pracowni.
Montaż
Przywozimy, składamy, sprzątamy po sobie. Widzicie efekt od razu.
Gwarancja
Korpus, fronty, furnitura. Wracamy i naprawiamy, jeśli coś się dzieje.